Dobierzmy odpowiedni rozmiar dopasowany pod wiek dziecka - inna będzie pościel dla rocznego dziecka, inna dla przedszkolaka i starszych dzieci. Sprawdźmy czy produkt jest bezpieczny, a tkaniny użyte w produkcie posiadają odpowiednie certyfikaty. Zawsze sprawdźmy zasady prania na metce oraz skład materiałowy.
Jak ubrać dziecko do fotelika samochodowego. Kilka propozycji okryć i śpiworów, które poprawia komfort i pozwolą bezpiecznie zapinać dziecko w foteliku.🛒 Zo
Otulacz do fotelika samochodowego nie krępuje ruchów, a sposób ciasnego wiązania kocyka przywodzi na myśl uczucie ciasnoty w łonie matki co dodatkowo wpływa relaksująco na dziecko. Kolejną wartą przyjrzenia się zaletą jest fakt, że pomagają zmniejszyć objawy kolkowe oraz gwałtowne ruchy (tzw. odruchy Moro) które towarzyszą
Tekst można zawijać na trzy sposoby: Metoda 1: Wybierz obraz, , który chcesz otoczyć tekstem w dokumencie. Nowa karta „Format” w obszarze „Pasek narzędzi obrazu” pojawi się na Wstążce, która zawiera zestaw narzędzi do formatowania obrazu, które umożliwiają użytkownikowi wstawianie zdjęć i zarządzanie nimi.
Jak zawinąć dziecko w rożek? - porada Tipy.pl Becik kocyk otulacz rożek na drutach dla noworodka - 7719377123 - oficjalne archiwum Allegro Becik na szydełku DIY Karolina Szydełko | Crochet for kids, Crochet videos tutorials, Crochet videos
Gdy zaczynasz odpieluchowanie w nocy, to powinieneś również kupić odpowiednie prześcieradło, najlepiej z gumką i podłożyć pod nie podkład. Może to być cerata albo gumowa cerata. Prześcieradło z gumką sprawi, że cała ta konstrukcja pozostanie na miejscu i dziecko nie zabrudzi materaca, gdy nie zdąży usiąść na nocniku.
Przeczytaj recenzję Little Dutch, Otulacz, Wild Flowers pink, 120x120 cm. Zamów towar z dostawą do domu! empikfoto.pl empikbilety.pl EmpikGO Papiernik Zostań sprzedawcą Empik Premium Empik Pasje Aplikacja mobilna Biznes Pomoc
100 % bawełny w wesołych wzorach. Otulacze są bardzo starannie wykończone w każdym detalu i zaprojektowane dla szczególnej wygody najmniejszych. Po wspaniałej kąpieli i wesołej zabawie przy wycieraniu możesz zawinąć malucha w otulacz dając mu szczególne wrażenie przytulności i bezpieczeństwa.
Zawijanie dziecka w kokon to wielowiekowa tradycja, która naśladuje warunki panujące w łonie matki. Zapewnia to maleństwu poczucie bezpieczeństwa, spokojny sen i przystosowanie do nowych warunków. Spowijanie niemowląt to nic innego jak stosunkowo ciasne owinięcie go w rożek lub otulacz.
Otulacz jest dwustronny co sprawia, że pomimo swojej lekkości i delikatności, uchroni dziecko przed chłodniejszymi wieczorami zarazem nie pozwoli dziecku za bardzo się zgrzać w upalne dni. Kocyk może służyć jako pościel w łóżeczku jak i w wózku podczas spacerów.
he058. Joanna Biszewska, konsultacja: dr Bartosz Pawlikowski, dermatolog dziecięcy, pediatra z łódzkiej Kliniki Pawlikowski 13:00 Podrzucanie na przywitanie, rytmiczne kołysanie wózkiem... Dzieci to uwielbiają, ale trzeba wiedzieć, jak to robić. Pytamy pediatrę, jak się bawić, żeby nieopatrznie nie zrobić krzywdy dziecku. Niebezpieczne zabawy z dzieckiem fot: istockphoto Podrzucanie dziecka Pewni swojego refleksu i sprawności rodzice podrzucają dziecko w nadziei, że to świetna i bezpieczna zabawa. Nie zawsze tak jest. Po pierwsze: sytuacja może wymknąć się spod kontroli i rodzic nie zdąży złapać dziecka, po drugie: sam fakt podrzucenia dziecka może mu zaszkodzić. Dlaczego? Bartosz Pawlikowski, pediatra, dermatolog dziecięcy łódzkiej Kliniki Pawlikowski: Podstawowym zagrożeniem jest upuszczenie dziecka. Należy też pamiętać o przeciążeniach w czasie takiej zabawy, które dla dorosłej osoby są nieistotne, ale dla dziecka stanowią zagrożenie. Pierwszym niebezpieczeństwem jest możliwość wystąpienia urazów w obrębie odcinka szyjnego kręgosłupa oraz mięśni szyi. Następstwem takiej zabawy mogą być również mikrourazy w obrębie mózgu. Dziecko w czasie podrzucania jest łapane zwykle w obrębie klatki piersiowej, co stwarza ryzyko powstania urazów tego obszaru, ale też w obrębie całej jamy brzusznej, na którą przenosi się dzięki przeponie dodatnie ciśnienie z śródpiersia. Zawroty głowy i wymioty, nawet po kilku godzinach od zabawy, to jedno z najczęstszych następstw podrzucania. Zmiana rytmu oddychania i zaburzenia rytmu serca są rzadkością, ale należy brać to pod uwagę. Zabawa nie jest wykluczona, należy jednak dopasować jej intensywność do wieku dziecka. Bawię się w taki sposób z moim bratankiem i bratanicą, ale ma to charakter średnio dynamicznego unoszenia, a nie podrzucania. Dzięki temu dziecko przyzwyczaja się do niewielkich przeciążeń i jest w stanie kontrolować napięcie mięśni szyi. Jest wtedy świadome swoich ruchów, a przy okazji wzmacnia mięśnie szyi. Otulaczyk: nie zawijaj zbyt ciasno, obserwuje dziecko fot: istockphoto Ciasne zawijanie dziecka w otulaczyk/powijak Otulacze, dawnej zwane powijakami, powróciły do łask. Rodzice uważają, że zawijanie dziecka w kocyk/otulaczyk daje mu poczucie bezpieczeństwa, bo przypomina warunki, które dziecko miało w brzuchu. Kolorowe, mięciutkie otulaczyki można kupić w sklepach z rzeczami dla noworodków. Czy mogą okazać się niebezpieczne dla dziecka? Tak, jeśli nie wiemy, jak fachowo zawinąć dziecko. Bartosz Pawlikowski, pediatra: Otulacz to skuteczny i bezpieczny sposób na uspokojenie dziecka. Najbardziej przydaje się w momencie usypiania maleństwa. Warunkiem jest prawidłowe otulenie dziecka, w innym razie dosłownie może grozić dziecku śmiertelne niebezpieczeństwo. Prawidłowe owinięcie kocykiem/otulaczem nie powinno być zbyt ciasne, dziecko musi swobodnie oddychać, powinno być ułożone na plecach, w przeciwnym razie grozi mu nagła śmierć łóżeczkowa. W wieku 2-3 miesięcy niemowlak zaczyna próbować przekręcać się na brzuszek, na tym etapie należy przestać zawijać dziecko w koc czy otulacz. Zawsze należy pamiętać, by otulenie nie było ciasne w okolicy bioderek, ponieważ może dojść do dysplazji lub przemieszczenia w obrębie stawu biodrowego. Zawinięte dziecko należy monitorować pod kątem regularności oddechu. Otulaczyk powinien być na tyle duży, by w czasie snu nie rozwinął się i nie owinął wokół twarzy, powodując uduszenie. Należy też pamiętać o temperaturze, bo otulaczyk sprawia, że dziecko może się przegrzać. Nie należy zbyt intensywnie i rytmicznie kołysać dziecka w wózku fot: istockphoto Zbyt intensywne bujanie dziecka w wózeczku Malutkie dzieci lubią rytmiczne bujanie, bo przypomina im to kołysanie w wodach płodowych, którego doświadczały, kiedy były w brzuchu. Delikatne bujanie wycisza i koi dziecko. Jednak w przypadku bujania dziecka w wózku, w leżaczku, w kołysce - mocnej nie zawsze znaczy lepiej. Nigdy nie należy potrząsać rytmicznie wózkiem na boki, podczas kołysania należy zawsze zwracać uwagę na głowę - główka dziecka nie powinna się bezradnie kiwać. Czym grozi zbyt intensywne kołysanie? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Bujanie dziecka w wózeczku pomaga je uspokoić, jednak w przypadku zbyt intensywnego bujania oprócz mikrourazów w obrębie ośrodkowego układu nerwowego może dojść również do urazów w obrębie mięśni szyi oraz szyjnego odcinka kręgosłupa. Nie należny podnosić dziecka za ręce fot: istockphoto Bierzesz dziecko za rączki i podnosisz? Rodzic chwyta dziecko za rączki, podnosi i nim kręci. Zdarza się, że dziecko trzymane za rączki robi koziołka odbijając się od kolan rodzica. Wydaje nam się, że robimy to z wyczuciem, że nie szarpiemy dziecka za ręce, że wszystko mamy pod kontrolą. Nie zawsze tak jest. Bartosz Pawlikowski, pediatra: Przeciążenie związane z podnoszeniem i bujaniem dziecka podczas trzymania je za rączki może spowodować uraz mięśni i ścięgien oraz przemieszczenie w obrębie stawu barkowo-obojczykowego, a nawet złamania lub pęknięcia kości palców i nadgarstka. Najgorsze jest to, że dziecko często nie odczuje bólu w momencie urazu. Uraz będzie nasilał się powoli i dopiero po kilku dniach lub tygodniach da objawy bólowe, a więc i zauważalne ograniczenie ruchomości w stawie. Rodzice nie wiążą zatem urazu z zabawą sprzed kilku dni, tylko szukają innej przyczyny. Skoki w dal pomiędzy rodzicami? Nie z małym dzieckiem! fot: istockphoto Skoki pomiędzy rodzicami Dzieci, które już zaczęły chodzić, uwielbiają tę zabawę. Idą, trzymając się za ręce z rodzicami; na trzy cztery rodzice podnoszą dziecko, które skacze na kilka metrów. Brzmi jak niezła zabawa, ale uwaga... To nic innego jak gwałtowne "wyszarpywanie" rączek dziecka. Dlaczego nie warto się tak bawić, a szczególnie z dzieckiem, które niedawno zaczęło chodzić. Co może się stać? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Ta zabawa jest niebezpieczna ze względu na możliwość urazów w obrębie obręczy barkowej. Dotyczą one zarówno mięśni, ścięgien jak i stawów. Naciągnięcia i przemieszczenia są najczęstsze. U chodzącego już dziecka dodatkowo istnieje możliwość urazów w obrębie stawów kolanowych i skokowo-goleniowych. Słynny samolocik: ta zabawa bywa niebezpieczna fot: istockphoto Zabawa w samolocik Na czym polega zabawa? Rodzic, podtrzymując dziecko na wysokości klatki piersiowej lub brzucha, naśladuje z nim lot samolotu. Czy coś może się stać dziecku podczas tej pozornie niewinnej zabawy? Bartosz Pawlikowski, pediatra: W czasie zabawy może dojść do urazów mięśni i przemieszczenia w obrębie stawu biodrowego oraz obręczy barkowej, szczególnie w sytuacji, kiedy dziecko jest trzymane za nogę i rękę. Dochodzi też do przeciążeń w mózgoczaszce i podrażnienia błędnika, co może wiązać się z wystąpieniem zaburzeń równowagi, a bezpośrednio po zabawie - wymiotami. Dla dobra dziecka lepiej zrezygnować z chodzików fot: istockphoto Chodzik: ułatwia naukę chodzenia? Według wielu pediatrów i fizjoterapeutów chodzik to urządzenie wymyślone dla wygody rodziców oraz "bezpieczeństwa" dzieci pozostawianych na dłuższe lub krótsze chwile samotnie, bez nadzoru. Tak naprawdę chłodzik hamuje naturalne dążenie dziecka do tego, by samodzielnie stawać w pozycji wyprostowanej. Może także opóźniać naukę samodzielnego chodzenia - bo po co chodzić, skoro w takim kieracie można się samodzielnie przemieszczać? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Zgadzam się z taką opinią, chodziki to urządzenia w konsekwencji wyręczające rodziców z obowiązku zajmowania się dzieckiem, kiedy zaczyna już chodzić. Asekuracja przez rodzica jest zawsze bardziej naturalna i nie tylko chroni dziecko przed urazami, lecz także wzmacnia więzi dziecko-rodzic. Maleństwo wie, że może na nas liczyć. Ochrona dziecka w czasie nauki chodzenia dotyczy nie tylko możliwości upadku. Jeśli osobiście kontrolujemy chodzenie i jego kierunek to, w przeciwieństwie do chodzika, jesteśmy w stanie uniknąć niebezpieczeństw związanych z dostępem dziecka do gorących płynów, np. na stole, lub środków chemicznych. Dziecko w chodziku jest poza naszą kontrolą, a ciekawe świata będzie chodziło, gdzie tylko się da. Kojec jest przydatny pod warunkiem, że dziecko nie siedzi w nim cały dzień fot: istockphoto Kojec: co za dużo, to niezdrowo? Kojec to sprzęt dla najmłodszych, który nie znajduje poparcia u wszystkich rodziców. Przeciwnicy kojców zarzucają rodzicom, którzy zdecydowali się na ich zakup, że chcą trzymać swoje dzieci w pewnego rodzaju więzieniu. Ich zdaniem ten sprzęt odbiera najmłodszym swobodę i daje poczucie izolacji od otoczenia. Jednak wielu rodziców tego typu argumenty nie przekonują i decydują się na zakup. Kojec ma przede wszystkim ułatwić im codzienne funkcjonowanie. Czy nadmierne używanie kojca może spowolnić rozwój intelektualny dziecka? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Stosowanie kojca w opiece nad dzieckiem nie wpływa negatywnie na rozwój intelektualny dziecka. Wyjątkiem są sytuacje, gdy dziecko przebywa w kojcu całymi dniami. Jeśli jednak chcemy pomóc sobie i zapewnić bezpieczeństwo małemu dziecku, wykonując jednocześnie obowiązki domowe, to kojec o odpowiedniej wielkości będzie zbawieniem. Czytaj również: Na pozór niewinne. 7 potencjalnie niebezpiecznych zabawek. Co się w nich kryje? fot: archiwum prywatne JB
Gorąca herbata, dobra książka, ciekawy film i to obowiązkowo pod kocykiem. Słychać to coraz częściej, a to oznacza jedno - nadchodzi jesień :) Choć towarzyszy nam jeszcze miłe słońce, dni robią się już coraz chłodniejsze i w ruch powoli idą cieplejsze kurtki, szaliki, czapki. A w domu oczywiście kocyki - nie znam nikogo kto nie lubiłby otulania się nimi w jesienne wieczory. Lubią je także nasze pociechy, a dla tych najmniejszych, zaraz po urodzeniu otulanie jest nawet zalecane. Otulanie dziecka jest bardzo ważne w pierwszych tygodniach, choć to, jak długo istnieje potrzeba spowijania dziecka jest oczywiście zależne od niego samego. Po przyjściu na świat środowisko życia dziecka całkowicie się zmienia. Bardzo ważne jest, aby przejście z jednego do drugiego ‘świata’ przebiegało płynnie. I tu właśnie istotną rolę odgrywa otulanie dziecka. Dzięki niemu dziecko jest spokojniejsze bo czuje się podobnie jak w brzuchu mamy – jest ciepło, przytulnie ciasno i bezpiecznie. Z czasem maluszek przyzwyczaja się do nowych bodźców i otaczającego go świata – wtedy nadchodzi czas kiedy otulacz dziecięcy możemy zastąpić kocykiem, aby niemowlę miało większą swobodę ruchów i prawidłowo się rozwijało. Jednak coś z tego pozostaje - każdy z nas potrzebuje czasami takiego otulenia :) Dla najmłodszych i tych nieco starszych wielbicieli otulania mamy coś specjalnie na jesienne dni – ciepłe otulacze i miękkie kocyki! :) Otulacz dla dzieci Wrapper Motion firmy Lodger zapewni maluszkowi ciepło i wygodę. Do wyboru polarowy (270zł, 5 kolorów do wyboru) lub bawełniany (270zł, 3 kolory do wyboru) – oba zrobione z bezpiecznych dla dzieci materiałów. Otulacze dla dzieci tej firmy są dobrze przemyślane i mogą spełniać kilka funkcji. Część pod główką możemy ściągnąć i zrobić kapturek – dziecku jest cieplej, a nam wygodniej bo kocyk z tyłu nie zsuwa się. Możemy zawinąć dziecko w klasyczny rożek lub zrobić otulacz z nogawkami ( sprawdza się bardzo dobrze u nieco większych dzieci). Dzięki temu drugiemu rozwiązaniu łatwo jest zapiąć maleństwo w foteliku bez konieczności rozwijania otulacza. Pasy pozostają na wierzchu dzięki czemu mamy do nich szybki dostęp. W ten sposób dziecko może wygodnie i bezpiecznie podróżować. Otulacza dla dzieci Wrapper Motion można także używać po prostu jako kocyka w chłodniejsze dni :) Otulacz Leaf marki Wallaboo (244 zł, 5 wzorów do wyboru) to rzecz bardzo pomysłowa i oryginalna. Kocyk w kształcie kwiatka jest także wielofunkcyjny – można używać go jako kocyka, otulacza, sprawdzi się także w foteliku samochodowym dzięki specjalnym nacięciom na pasy i kieszonce na nóżki. Zatrzaski w górnej części kocyka umożliwiają osłonięcie główki dziecka. Maluszki wyglądają w tym kwiatku-otulaczu naprawdę uroczo :) Wykonany z miękkiej i ciepłej bawełny organicznej otulacz marki Snoozbaby (149zł / 165zł) także świetnie sprawdza się w chłodniejsze dni. Kapturek chroni główkę, specjalne miejsce na nóżki zapewnia im ciepło, a dzięki zapinaniu na zatrzaski mamy pewność, że nasz maluszek jest szczelnie okryty. Ma także specjalne wycięcia na pasy, więc w takim otulaczu dziecko może bezpiecznie i wygodnie podróżować. Marka Snoozaby nie zapomniała też o zabawie! Otulacze mają kolorowe metki, którymi dzieci bardzo lubią się bawić :) Spowijanie jest polecane szczególnie w pierwszych tygodniach życia dziecka, ale producenci otulaczy i rożków myślą także o tych maleństwach, które w takim ciepełku chcą pobyć trochę dłużej. Otulacze Leaf mogą służyć dziecku przez 9 miecięcy, a Wrapper Motion nawet do roku. A dla dzieci, które już z rożków wyrosły mamy miękkie i ciepłe kocyki :) Na jesiennych spacerach ciepełko zapewnią naszym pociechom kocyki ze słodką owieczką. Klasyczne kocyki marki Poofi (89zł, 5 kolorów do wyboru) , wykonane z miękkich i bezpiecznych materiałów ( i łatwych do utrzymania w czystości!) są idealnym rozwiązaniem nie tylko na chłodniejsze dni, ale także na cały rok. Dzięki większym wymiarom, dzieci mogą się z nim zaprzyjaźnić na dłużej :) no i rodzice. oni też chętnie korzystają ;) Na dłużej mogą też z nami zostać stylowe kocyki z nowej kolekcji Poofi (85zł,5 wzorów do wyboru). Z jednej strony miękki welur, z drugiej bawełna drukowana w groszki, paseczki lub sówki, a całość wykończona stylową lamówką. Pod takim kocykiem to sama bym pospała :)
Wyobraź sobie siebie, rzuconego w nieznany świat, zupełnie nieporadnego i bezbronnego, bezradnego. Tak właśnie w pierwszym okresie życia czuje się noworodek, którego pozbawiono ciepłego i przytulnego środowiska, jedynego który miał. Wbrew pozorom otulacz może pomóc mu zmierzyć się z tym nowym, nieznanym światem, a przynajmniej zniwelować lęki w pierwszym okresie jego rozwoju. Co to jest otulacz? Jest to ni mniej, ni więcej kocyk, dostosowany wielkością do potrzeb noworodka. Najlepsze otulacze wykonane są z bawełny z domieszką różnych włókien syntetycznych i naturalnych. Co daje otulacz? Spowijanie (czyli ciasne owijanie noworodka) jest znane od dawien dawna. Robiły tak nasze prababki, babki, matki. Kiedyś używano do tego becików, potem rożków, a teraz, współczesne mamy mają otulacze. Spowijanie pomaga maluszkowi pomału i stopniowo przyzwyczajać do nowego, otaczającego go świata. Ciasno owinięty maluszek może czuć się podobnie jak, przez całe 9 miesięcy, które przebywał w brzuchu mamy, da mu to poczucie bezpieczeństwa, którego tak bardzo mu brakuje. Dziecko owinięte w otulacz znacznie lepiej śpi, jest spokojniejsze i mniej płaczliwe, owijanie otulaczem łagodzi również przykre objawy kolki, dziecko owinięte w otulacz jest po prostu łatwiej wziąć na ręce. Dobrze motany otulacz powinien ciasno przylegać do ciala dziecka, ale nie powinien całkowicie krępować jego ruchów. Jak długo można używać otulacza? Dziecko wymaga motania od pierwszych chwil aż do czasu, gdy dziecko zacznie samodzielnie zmieniać pozycję, przekręcając się na bok czy też na brzuszek, czyli około 3 miesiąca życia, wtedy dziecko będzie potrzebowało znacznie więcej swobody. Kiedy dziecko wyrośnie z okresu motania możesz znaleźć dla otulacza dużo innych zastosowań. Może posłużyć ci jako lekki kocyk dziecięcy, ręcznik, nakrycie na budę wózka czy też przytulankę – pocieszankę, bez której ciężko będzie się dziecku uspokoić czy też zasnąć. Jaki rodzaj otulacza będzie najlepszy? Wybierając odpowiedni otulacz musimy przede wszystkim zadbać o komfort i bezpieczeństwo maluszka. Lepiej wydać parę złotych więcej i kupić otulacz z dobrej jakościowo tkaniny, bez żadnych wystających metek czy ostrych szwów. Jak już wcześniej wspominałam otulacze wykonane są z bawełny z domieszką włókien syntetycznych lub naturalnych. Każde z tych włókien nadaje otulaczowi nieco inne właściwości: Otulacz bawełniany – lekki i przewiewny, dobrze przepuszczający powietrze. Otulacz z dodatkiem włókna bambusowego – oprócz cech jakie daje mu bawełna, posiada również cechy włókna bambusowego, czyli doskonale chłoną wodę, są antygrzybiczne i antyalergiczne, doskonale pochłaniają promienie UV. Otulacz elastyczny – uszyty z tkaniny naturalnej z dodatkiem włókien elastycznych, które pozwalają na jeszcze dokładniejsze i ciaśniejsze omotanie dziecka. Otulacz muślinowy – najdelikatniejszy i najcieńszy ze wszystkich otulaczy. Lekkość materiału daje mniejsze ryzyko przegrzania dziecka. Muślin najczęściej pleciony jest z włókien jedwabnych lub bawełny. Czy posiadanie w wyprawce otulacza jest obowiązkowe? Nie koniecznie, ale posiadanie go z pewnością ułatwi i dziecku i tobie pierwsze wspólne miesiące życia. Czy warto spróbować? Każdy musi sobie odpowiedzieć na to pytanie indywidualnie.